Strategie

Wyrzucili mnie z pracy. Dziękuję!

30 lip

Publikacja z „Made In" o tym, jak zwolnienie z ratusza za „nietrzymanie się godzin pracy" zamieniło się w pisanie strategii nad oceanem. Historia bez cenzury: urząd, VW California, Atlantyk i decyzja, żeby nigdy więcej nie wracać w szeregi marynarki wojennej.

Wyrzucili mnie z pracy. Dziękuję!

WYRZUCILI MNIE Z PRACY. DZIĘKUJĘ!

Są ludzie, którzy nie pasują do mainstreamu. Zamiast z nim walczyć, uczynili z tego swoją supermoc.

W środku polskiej zimy siedzę boso na progu mojego VW California nad oceanem w portugalskim Monte Gordo. Dzwoni klient z Warszawy. Pyta o spotkanie w niedzielę. „Jasne, jestem, online", odpowiadam. Na Starlinku mam świetny zasięg.

Z „biura" za plecami leci „Du lebst nur einmal" grupy die Toten Hosen, ścieżka dźwiękowa mojego kerouacowskiego życia w drodze. Kocham Atlantyk. Huk fal działa jak generator białego szumu. Wycisza, zostawia bezkresną przestrzeń na tworzenie. Dlatego moja agencja nazywa się Unlimited.

Marynarka wojenna na piracki galeon

Przez lata próbowałem zmieścić się w urzędnicze garnitury. Żaden nie pasował. Krawcy mówią: jeśli garnitur nie leży, zmień krawca. Ja zmieniłem marynarkę wojenną na piracki galeon.

To, co wywalczyłem w Starostwie i Urzędzie Miasta, do dziś definiuje Olsztyn: Strategia Promocji miasta-ogrodu, Warmiński Jarmark Świąteczny, rewolucja full dome w planetarium, promowanie „Kopernika Warmiaka".

Rok przed Euro 2012 odpaliłem kampanię „Olsztyn. Miasto Wolne od Futbolu". Skoro mistrzostwa omijają Olsztyn, niech Olsztyn zrobi z tego atut. Pirat miał prawo tak myśleć. Urzędnik nie.

W 2012 roku ówczesny prezydent ogłosił publicznie, że odwołuje dyrektora, który „nie trzyma się godzin pracy". Dyrektorem byłem ja. Porażka? Z perspektywy biurka, do którego trzeba pokornie wrócić, pełnoobjawowa. W praktyce: katapulta.

„Hoseni" śpiewają: „Steh auf, wenn du am Boden bist". Padłeś? Powstań! Wstałem i zerwałem z urzędową grawitacją. Tuż po odejściu z ratusza z grupą przyjaciół ogłosiliśmy naszpikowany gwiazdami fikcyjny Olsztyn Garden Festival. Wiralowy pomysł i społeczna presja przełamały opór władz. Tak narodził się Olsztyn Green Festival. Piracki majstersztyk.

Własny statek

Prawdziwy pirat musi mieć własny statek. Dla mnie to praca z każdego miejsca na świecie. Standard, który brutalnie usankcjonował Covid. Dezerterzy z marynarki wojennej wrócili na pokłady swoich korpo-lotniskowców. Ich globalnym radiowęzłem jest LinkedIn: uśmiechnięty mikrokosmos, w którym wszyscy jedzą o określonej godzinie i biorą udział w tych samych animacjach.

Ja buduję kompetencje inaczej, na burzliwym oceanie prawdziwych, często skrywanych emocji. Lata pracy poza strefą komfortu wyostrzyły mój zmysł definiowania ludzi i organizacji.

Trafiają do mnie marki globalne: FIVB, Orange, Auchan, Nestlé, Hyundai czy Hasbro, dla której z załogą pobiliśmy rekord Guinnessa. Chętnie sięgam też po marki niszowe, za którymi stoją pasjonaci. Lubię kreować polityków. Specjalizuję się w strategii i ratowaniu marek w kryzysie. A kryzys nigdy nie pyta o godziny pracy ani strefę czasową.

Follow the sun

Żyję w rytmie „follow the sun". Lato na Mazurach, wiosna i jesień nad Morzem Śródziemnym, zima w Andaluzji lub na Gran Canarii. Moja California to nie instagramowy vanlife. To „open space z widokiem": widzę więcej, myślę szerzej. Z dystansu łatwiej podejmować decyzje, od których czasem zależy czyjś majątek lub istnienie w życiu publicznym.

Do polityki nie wszedłem, choć propozycje były. „Kwestia smaku" — odpowiadam Herbertem. Wolę pracować poza zhierarchizowanymi strukturami i politycznym targowiskiem próżności. Wolność jest ważniejsza od „miłości szefa".

Jeśli czujesz, że Twoja marka dusi się w schematach i chcesz wypłynąć na szerokie wody — wezwij okręt pod banderą Unlimited. Zaprawiona w bojach załoga czeka. Come sail away!


Sprawdź naszą ofertę i rozpocznij współpracę

Sprawdź nasze usługi, które pomogą Ci osiągnąć sukces w biznesie. Jesteśmy tutaj, aby wspierać Twoje ambicje.

POROZMAWIAJMY
Kontakt

Skontaktuj się z nami